O mnie, wyoutowanym geju
Komplikacje

Siedze na chemii i nic nie rozumiem.. kwasy karboksylowe? Cyjanek, to znam… W nocy dostalem wiadomosc od chlopaka z ktorym kiedys wiele korespondowalem. Baaaardzo dlugo, ale kontakt sie urwal. Ostatnio z raz czy dwa wymienilismy kilka wiadomosci, i wtedy mu powiedzialem, ze juz nie jestem singlem. Zabolalo go niewatpliwie, bo uciekl z fb, a dzis w nocy napisal, ze go oszukalem, ze mi nie wybaczy, i jesli sie zabije to z mojej winy… Nigdy mnie nawet nie zobaczyl na zywo, wiec jak mogl sie zakochac?… Boje sie o niego, bo probowal popelnic samobojstwo, tnie sie, jest w zakladzie… Swiat jest doprawdy dziwny. Mateusz (ten chlopak) jest naprawde wyjatkowym chlopcem, z tego co wywnioskowalem z naszych rozmow, ale nie moge wiazac przyszlosci z kims kogo na oczy nie widzialem… Czyzbym probowal sie usprawiedliwic?… Czasami zastanawiam sie dlaczego jestem potworem. Dostalem opierdol za smierc M., (pisalem o nim), za to ze nie dalem rady zapobiec temu co sie stalo. Slusznie, bo to moja wina, wiem. Tesknota mnie zzera… M. przepraszam…

Strach…

Tak, boje sie. Chcialbym tak jak teraz leze, usnac, nie wstac rano. Przytlacza mnie to wszystko. Boje sie znow isc do szkoly, znow znosic wyzwiska, ponizanie, byc… pedalem, ciota. Po raz kolejny byc karcony przez wychowawczynie, bo “jestem nienormalny”… Przepraszam, ze jestem gejem, nie chcialem, ale tak wyszlo!… Czasami zastanawiam sie nad sensem swojego jestestwa. Skoro nie moge byc soba to moze lepiej jesli mnie w ogole nie bedzie? Moze lepiej byc nikim…? Tak mnie to przeraza, bo przeciez kazdy chcialby byc kims…

Mam chlopaka Ponad miesiac. Nawet go nie pocalowalem, nie potrafilem. Ze strachu, ze bedzie kolejnym, ktory zechce mnie zgwalcic. Ale teraz juz mu ufam.. Chce, i przy najblizszej sytuacji, zrobie to, tak! Przeciez go kocham.

Chcialbym jutro znow, po raz kolejny uciec ze szkoly, ale przeciez nie moge wiecznie uciekac..

“Wy sie smiejecie ze mnie, bo jestem inny. Ja sie smieje z was, bo jestescie tacy sami”…

Dobranoc. Do jutra, do piekla…

Przemyslenia.

Spedzilem dosc nudny dzien, to musze przyznac. Wczoraj mama przypadkiem znalazla moj pamietnik, o ktorym kompletnie zapomnialem. Nie, nie przeczytala go, ale ja to zrobilem.. Wiem, ze to niemeskie, ale mam to gdzies. Poplakalem sie. Ryczalem jak idiota czytajac moim coming oucie. O tym jak przez stereotypowe podejscie spoleczenstwa sam siebie nienawidzilem. O tym, jak blisko samobojstwa bylem. Przezywalem na nowo moja pierwsza milosc, cieplo w sercu, i pustke, gdy zostalem przez niego oszukany, zdradzony, okradziony. Byl takim pieknym mlodziutkim chlopcem o twarzy i karnacji latynosa. Nie moglem sie nadziwic, ze ktos tak wspanialy przyglada mi sie miodowymi oczkami.. Jesli stanie na Twojej drodze uroczy czarnowlosy latynos o niewinnej twarzy, strzez sie.. …czytalem o Lukaszu, moim przyjacielu. Tesknie za nim… mial HIVa. Mysle ze to wystarczy. Jednak to sa rzeczy na ktore nie mialem wplywu. A jest cos czego nigdy sobie nie wybacze. Mialem…kogos. przyjaciela, braciszka, Boga. Nigdy nie zobaczylem go w realu, nigdy. Przez dlugi okres czasu korespondowalismy w kazdej wolnej chwili, az odszedl. Popelnil samobojstwo, a byl jedyna istota ktora mnie akceptowala. Rozumiala. To cos ponad ludzkie, ze nie tesknie za jego dotykiem, przytuleniem, ale slowem “braciszku”, za jego…: “Krzys, wspanialy Krzys, nie ma juz takich jak ty…” Tak mowil. A ja okazalem sie potworem, nie dalem rady go powstrzymac… Przepraszam, zyje z nadzieja, ze mi wybaczysz. Dziekuje przyjacielowi Patrykowi, za to ze mnie podniosl z blota, gdy z rozpaczy chcialem sie w nim utopic Gdyby nie Ty braciszku, dzis nie prowadzilbym tego bloga.

Pierwszy…

Nie wiem, co mnie podkusilo do pisania bloga… Inspiracja byl przyjaciel. Ale poznajmy sie, jestem Krzysiek, z malutkiej miejscowosci wojewodztwa zachodniopomorskiego. Juz dawno sie przyznalem do homoseksualizmu. Coz…nie bylo co ukrywac. Zawsze bylem inaczej ubrany, zachowywalem sie kontrowersyjnie, mialem przyjaciolki… Nie chcialem nikogo dluzej oszukiwac. W czerwcu koncze 16 lat. Tak, czy to nie za wczesnie na coming out? Nie… tak to czuje. Pisze z telefonu gdyz moj homofobiczny ojczym od odcial mnie od komputera. Juz niedlugo zaczne opisywac wiecej aspektow, tymczasem musze wstac… Milego weekendu! ;*