Alez faux pas popelnilem! Mialem pisac codziennie, a wczoraj nie napisalem.
Mam nadzieje, ze to ze pisze teraz jakos Wam wynagrodzi ten fakt…
Wczoraj gleboko zastanawialem sie,skad ktos wie i donosi mojej mamie wszystko co pisze na blogu.
I wtedy mnie olsnilo.
Cala moja szkola, lacznie z nauczycielami widziala filmiki Tomka na yt, ten na ktorym sie calujemy, i… na ktorym opowiada o dyskryminacji.
I przeciez wlasnie pod nim jest link do tego bloga.
Ach, jestem taki wsciekly bo stracilem prywatnosc. Boje sie, ze teraz idac szkolnym korytarzem nie uslysze “pedał”, ale cos bolesniejszego.
Tu..
Jest wszystko o mnie. O Łukaszu, o Mazim.
Tak bardzo sie teraz boje, zupelnie jakbym sam siebie zniszczyl.
Co ja narobilem…
Usunac blog?
Tylko czy to nie bedzie ucieczka?…
Wczoraj byl jeden z najpiekniejszych dni w moim zyciu.
Co przerwe biegalem do Tomka, by go przytulic, dac buziaka i uciec na kolejna lekcje.
A gdy je skonczylem…
Poszlismy na mega dlugi spacer, lezelismy na lace, wtuleni.
Pod koniec dostalem od mamuski telefon i opierdol, bylo mi smutno.
I gdy Tomek mowil ze mnie kocha, ze nie moge go zostawic.
Bylo mi wtedy tak strasznie zle, bo wiedzialem, ze jestem w rzeczywistosci bardzo slaby, juz tego nie wytrzymuje, walki o siebie z calym swiatem.
Jestem za slaby, za kruchy, za maly przeciw tak wielu…
Wkurwia mnie niesamowicie… i tak bardzo upokarza fakt, ze osoby, ktore to znaja i nienawidza, czytaja tego bloga.
To takie uwlaczajace, czuje sie jakby…
Ktos zerwal ze mnie ubranie.
Jak…kurwa…
Tak mi z tym zle.
Czytasz to teraz, widzisz mnie codziennie.
Nic dla Ciebie nie znacze. Chcesz mnie zniszczyc? Niszcz…
Zapomnij o czlowieczenstwie.
Przeciez na miano czlowieka nie zasluguje.
Nigdy chyba nie pisalem tak szczerze, od siebie.
Chyba nigdy nie bylem tak zdesperowany.
Chyba zaden gej nie wyoutowal sie w tak malej dziurze, jego blog nie wyciekl do uczniow jego szkoly.
Najchetniej juz teraz wjebalbym sobie zyletki w zyly, tak jak kiedys w reke, z szalem rozrywajac skore i patrzec w pulsujace rany, wyciekajace strozki krwi.
Jakze cudownie byloby to znow poczuc.
Jestem nienormalny? Byc moze.
A Wy jestescie normalni?
I czy normalnosc nie jest pojeciem.wzglednym?…
Chcialbym to wszystko wytrzymac, ale jestem za slaby wobec calej rodziny, wsi, okolo dwutysiecznego miasteczka.
Ja jestem jeden, Was duzo….
Wystarczy jeden maly gest od kazdego z Was, jedno krzywe spojrzenie, jeden “pedał!” gdy przechodze obok Was.
Pomyslcie.
Was sa tysiace.
Ja jestem jeden.
Wszystko sie zbiera, wzrasta.
Kiedys juz nie bede mial sily…
Budzilem sie zakrwawiony w lazience, blagam…
…pozwolcie mi zyc,
Tak jak ja Wam pozwalam…